Dzielnicowy – sto lat służby najbliżej ludzi

Policjant, którego zna się z imienia.


W każdej społeczności – niezależnie od tego, czy jest to wielkomiejskie osiedle w Gdańsku, nadmorska miejscowość Pomorza, czy niewielka kaszubska gmina – bezpieczeństwo ma zawsze bardzo konkretną twarz. To twarz policjanta, którego mieszkańcy spotykają nie podczas nadzwyczajnych wydarzeń, lecz w codziennym życiu. Policjanta, którego można zapytać o pomoc, zgłosić problem sąsiedzki, poprosić
o interwencję lub zwyczajnie porozmawiać.

To dzielnicowy.


Na długo zanim pojawiły się nowoczesne systemy informatyczne, monitoring miejski czy aplikacje umożliwiające kontakt ze służbami, fundamentem bezpieczeństwa lokalnego był człowiek znający swój rejon, jego mieszkańców i problemy. Policjant obecny wśród ludzi – nie anonimowy funkcjonariusz, lecz przedstawiciel państwa działający najbliżej obywatela.


W 2026 roku przypada stulecie powołania instytucji dzielnicowego – jednej z najbardziej rozpoznawalnych i jednocześnie najbardziej wymagających funkcji w polskiej Policji. Jej historia jest zarazem historią państwa polskiego, jego dramatycznych losów, przemian ustrojowych oraz niezmiennej potrzeby zapewnienia bezpieczeństwa lokalnym społecznościom.
Bo choć zmieniały się mundury, nazwy formacji i realia polityczne, jedno pozostawało niezmienne – potrzeba obecności policjanta, który zna swoją dzielnicę.

Rok 1919 - Państwo wraca

Gdy w listopadzie 1918 roku Polska odzyskała niepodległość, jednym z najpilniejszych wyzwań młodego państwa stało się zapewnienie porządku i bezpieczeństwa publicznego. Na ziemiach przez ponad sto lat podzielonych między zaborców funkcjonowały odmienne systemy administracyjne i różne formacje porządkowe. Brak jednolitej struktury bezpieczeństwa oznaczał realne zagrożenie dla stabilności odradzającej się Rzeczypospolitej.

Odpowiedzią była ustawa z dnia 24 lipca 1919 roku o utworzeniu Policji Państwowej – jednolitej, ogólnokrajowej formacji odpowiedzialnej za ochronę bezpieczeństwa, spokoju i porządku publicznego. Nowa służba stała się jednym z filarów budowy nowoczesnego państwa.


Na Pomorzu zadanie to miało szczególne znaczenie. Region dopiero wracał w granice Polski, a dynamiczne przemiany społeczne – rozwój portów, powstawanie nowych ośrodków miejskich, migracje ludności oraz odbudowa administracji – powodowały liczne napięcia społeczne i gospodarcze. Policjant był często pierwszym reprezentantem odrodzonego państwa, z którym mieszkańcy mieli bezpośredni kontakt.


Szybko jednak okazało się, że sama obecność formacji policyjnej nie wystarcza. Skuteczne zapewnienie bezpieczeństwa wymagało funkcjonariusza znającego lokalne środowisko – jego problemy, relacje społeczne i zagrożenia.

Potrzebny był policjant przypisany do konkretnego miejsca.

Rok 1926 - narodziny „pana na dzielnicy”

Odpowiedzią na te potrzeby było wprowadzenie w 1926 roku  stanowiska dzielnicowego rozkazem Komendanta Głównego Policji Państwowej nr 330. Wraz z wejściem w życie instrukcji o dzielnicowych powstała funkcja, która na kolejne dekady stała się fundamentem policyjnej służby prewencyjnej.

Dzielnicowy nie był zwykłym funkcjonariuszem patrolowym. Powierzano mu określony rejon służbowy obejmujący kilka, a niekiedy kilkanaście tysięcy mieszkańców. Odpowiadał za rozpoznanie sytuacji społecznej, zapobieganie przestępczości, nadzór nad bezpieczeństwem oraz utrzymywanie stałego kontaktu z lokalną społecznością.

Ówcześni przełożeni porównywali jego rolę do komendanta posterunku działającego w terenie. Od dzielnicowego wymagano doświadczenia, nienagannej opinii i doskonałej znajomości środowiska. Preferowano funkcjonariuszy mieszkających w rejonie służby, ponieważ to właśnie znajomość ludzi i lokalnych realiów decydowała
o skuteczności działania.

Na rozwijającym się Pomorzu – w Gdyni budowanej niemal od podstaw, w portowym Gdańsku czy w nadmorskich miejscowościach – dzielnicowi mierzyli się z problemami typowymi dla szybko urbanizujących się społeczności: przestępczością, ubóstwem, konfliktami społecznymi czy nadużywaniem alkoholu. Ich zadaniem było nie tylko reagowanie na przestępstwa, lecz przede wszystkim zapobieganie im.

To właśnie wtedy narodziło się określenie „pan dzielnicowy” funkcjonujące do dziś. Policjant znany mieszkańcom, obecny w codziennym życiu dzielnicy, będący jednocześnie strażnikiem prawa i lokalnym autorytetem.

Nikt nie przypuszczał jednak, że już kilkanaście lat później przedstawiciele tej formacji staną się jednym z pierwszych celów okupanta w czasie największej tragedii XX wieku.


 
Wojna i eksterminacja elit
Dlaczego policjanci byli zagrożeniem dla okupanta


Wrzesień 1939 roku przerwał rozwój młodego państwa polskiego, ale nie zakończył służby jego funkcjonariuszy. Wraz z agresją Niemiec i Związku Sowieckiego Policja Państwowa, podobnie jak inne instytucje II Rzeczypospolitej, stała się symbolem państwowości, którą okupanci zamierzali zniszczyć w pierwszej kolejności.

Dla niemieckiego aparatu terroru policjanci nie byli jedynie funkcjonariuszami porządku publicznego. Byli przedstawicielami polskiego państwa, osobami cieszącymi się autorytetem społecznym, znającymi lokalne środowiska, liderami społeczności i naturalnymi organizatorami oporu. Właśnie dlatego uznano ich za realne zagrożenie dla planów okupacyjnych.

Na Pomorzu dramat ten przybrał szczególnie tragiczny wymiar.

Szczególnym przykładem losów funkcjonariuszy Policji Państwowej byli policjanci pełniący służbę w dynamicznie rozwijającej się przed wojną Gdyni. Tworzyli oni struktury bezpieczeństwa młodego miasta portowego, odpowiadając zarówno za porządek publiczny, jak i ochronę infrastruktury o znaczeniu strategicznym dla państwa. Wielu z nich już we wrześniu 1939 roku zostało podporządkowanych dowództwu Lądowej Obrony Wybrzeża i uczestniczyło w działaniach obronnych na Kępie Oksywskiej.

Losy gdyńskich policjantów po kapitulacji Wybrzeża były tragiczne. Część z nich poległa w walkach, inni zostali aresztowani przez niemiecki aparat represji, trafiając do miejsc masowych egzekucji, w tym do lasów piaśnickich. Prowadzone współcześnie badania historyczne pozwalają ustalić, że w czasie II wojny światowej śmierć poniosło co najmniej kilkudziesięciu funkcjonariuszy Policji Państwowej związanych
z Gdynią.


 
Zbrodnia w lasach Piaśnicy

Jesienią 1939 roku Niemcy rozpoczęli na terenach Pomorza zakrojoną na szeroką skalę akcję eksterminacyjną wymierzoną w polskie elity społeczne. Operacja ta, będąca częścią tzw. Intelligenzaktion, miała jeden cel – pozbawić społeczeństwo przywódców zdolnych do organizowania oporu i podtrzymywania polskiej tożsamości.

Jednym z głównych miejsc kaźni stały się lasy piaśnickie położone w pobliżu Wejherowa.

Od jesieni 1939 roku do wiosny 1940 roku zamordowano tam, według szacunków historyków z IPN,  od 12 do 14 tysięcy osób. Wśród ofiar znaleźli się przedstawiciele inteligencji, duchowieństwa, nauczyciele, lekarze, urzędnicy państwowi, działacze społeczni, a także funkcjonariusze Policji Państwowej.

Nie był to przypadek.

Policjanci, w tym dzielnicowi, stanowili dla okupanta szczególne zagrożenie. Znali struktury społeczne, potrafili organizować działania konspiracyjne, cieszyli się zaufaniem mieszkańców. Eliminując ich, Niemcy dążyli do rozbicia lokalnych więzi społecznych i sparaliżowania zdolności społeczeństwa do samoorganizacji.

Piaśnica stała się symbolem tej polityki – miejscem, w którym wraz z ludźmi ginęło doświadczenie państwowe II Rzeczypospolitej i pamięć o jej instytucjach.

Dla historii dzielnicowych był to moment szczególny. Policjanci, którzy jeszcze niedawno dbali o bezpieczeństwo swoich dzielnic
i miejscowości, stali się ofiarami dlatego, że byli wierni służbie państwu i lokalnej społeczności.

Policjanci w walce z okupantem

Mimo brutalnych represji wielu funkcjonariuszy Policji Państwowej kontynuowało działalność w konspiracji. Włączali się w struktury Polskiego Państwa Podziemnego, uczestniczyli w działaniach wywiadowczych, sabotażowych i ochronnych. Ich przedwojenne doświadczenie – znajomość procedur, terenu i ludzi, co okazało się bezcenne dla organizacji podziemnych.

Na Pomorzu, gdzie okupacja niemiecka miała szczególnie brutalny charakter, każda forma oporu wiązała się z ogromnym ryzykiem. Mimo to wielu byłych policjantów angażowało się w działalność konspiracyjną, pomagając współobywatelom i podtrzymując struktury społeczne zniszczone przez terror.

Historia ta pokazuje wyraźnie, że etos służby nie kończył się wraz z utratą munduru. Dla wielu funkcjonariuszy odpowiedzialność za bezpieczeństwo obywateli była zobowiązaniem trwającym niezależnie od okoliczności.

Na ruinach państwa – powojenna służba Milicji Obywatelskiej

Zakończenie II wojny światowej nie przyniosło natychmiastowego poczucia bezpieczeństwa. Pomorze należało do regionów szczególnie dotkniętych skutkami konfliktu – zniszczona infrastruktura, niemal całkowita wymiana ludności, powroty z wysiedleń i przesiedlenia tworzyły rzeczywistość pełną napięć
i niepewności.

W tych warunkach rozpoczęto organizowanie Milicji Obywatelskiej, która przejęła zadania związane z utrzymaniem porządku publicznego. Choć zmieniła się nazwa formacji i realia polityczne, potrzeby społeczne pozostały takie same jak przed wojną.

Ponownie kluczową rolę odgrywał funkcjonariusz działający lokalnie – odpowiednik przedwojennego dzielnicowego.

Powojenni milicjanci na Pomorzu mierzyli się z problemami dalekimi od policyjnej rutyny czasu pokoju. Walczyli z szabrownictwem, nielegalnym handlem, przestępczością wynikającą z powojennego chaosu, a także z plagą bimbrownictwa. Produkowany w prymitywnych warunkach alkohol często prowadził do zatruć i tragedii rodzinnych, stając się poważnym zagrożeniem społecznym.

Codzienna służba polegała nie tylko na ściganiu sprawców przestępstw, lecz przede wszystkim na stabilizowaniu życia społecznego. Milicjant znał mieszkańców swojej ulicy, zakładu pracy czy osiedla, rozwiązywał konflikty sąsiedzkie, reagował na przemoc domową i pomagał odbudowywać poczucie bezpieczeństwa w świecie dopiero podnoszącym się z wojennych zniszczeń.

Zmienił się mundur. Nie zmieniła się jednak istota służby.

Dzielnicowy w realiach Polski Ludowej
Policjant, którego znała cała ulica

W kolejnych dekadach powojennej Polski rola funkcjonariusza odpowiedzialnego za określony rejon służbowy na trwałe wpisała się w krajobraz społeczny miast i miejscowości. Niezależnie od ustroju politycznego oraz zmieniających się realiów życia publicznego, mieszkańcy nadal potrzebowali policjanta – lub, jak wówczas mówiono, milicjanta – który znał lokalną społeczność i pozostawał z nią w codziennym kontakcie.

Na Pomorzu szczególnie widoczne było znaczenie tej funkcji. Region rozwijał się dynamicznie: rozbudowywano porty w Gdańsku i Gdyni, powstawały nowe osiedla mieszkaniowe, a nadmorskie miejscowości – Sopot, Władysławowo czy Łeba – stawały się coraz popularniejszymi ośrodkami turystycznymi. Każdy sezon letni oznaczał nagły napływ tysięcy gości, co generowało problemy porządkowe, drobne przestępstwa, konflikty oraz zdarzenia wymagające stałej obecności służb.

To właśnie dzielnicowy, często pieszo obchodzący swój rejon, był pierwszą osobą reagującą na zgłoszenia mieszkańców
i turystów. W nadmorskich miejscowościach znał właścicieli pensjonatów, rybaków, pracowników portowych i sezonowych handlarzy. W robotniczych dzielnicach Gdyni czy rozwijających się osiedlach Gdańska Wrzeszcza i Przymorza rozwiązywał konflikty sąsiedzkie, reagował na zakłócenia porządku publicznego czy problemy rodzinne.

Codzienność służby daleka była od spektakularnych interwencji. Obejmowała rozmowy wychowawcze z młodzieżą, wizyty profilaktyczne w szkołach, kontrolę miejsc zagrożonych przestępczością czy przeciwdziałanie alkoholizmowi – jednemu z najpoważniejszych problemów społecznych tamtego okresu.

Dzielnicowy pozostawał funkcjonariuszem najbardziej rozpoznawalnym. Był obecny w przestrzeni życia codziennego – na targowisku, przy przystanku autobusowym, w zakładzie pracy czy podczas lokalnych wydarzeń.

Obecny także w kulturze

Społeczna rozpoznawalność tej funkcji znalazła swoje odbicie również w kulturze popularnej. Symboliczną postacią stał się dzielnicowy Parys z serialu „Alternatywy 4” w reżyserii Stanisława Barei. Choć ukazany z charakterystycznym dla twórcy humorem, bohater ten oddawał istotę stanowiska – funkcjonariusza znającego mieszkańców, obecnego w ich codziennych sprawach i będącego stałym elementem lokalnej rzeczywistości.

 
Nie była to jedynie satyra. Był to dowód, że dzielnicowy stał się trwałą częścią społecznego pejzażu.

Także na Pomorzu wielu mieszkańców wspominało milicjantów „z rejonu” jako osoby, do których zwracano się nie tylko w sytuacjach zagrożenia, lecz również wtedy, gdy potrzebna była pomoc lub mediacja. Funkcja ta – mimo ograniczeń systemowych epoki – wciąż opierała się na bezpośrednim kontakcie z ludźmi.

Powrót do tradycji Policji Państwowej

Przełom roku 1989 przyniósł Polsce fundamentalne zmiany ustrojowe. Wraz z nimi rozpoczęto reformę służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo publiczne. W 1990 roku powołano Policję – formację, która świadomie nawiązała do tradycji przedwojennej Policji Państwowej.

Dla dzielnicowych był to moment szczególny. Przywracano nie tylko nazwę instytucji, lecz również filozofię służby opartą na zaufaniu społecznym i współpracy z obywatelami.

Na Pomorzu lata dziewięćdziesiąte oznaczały okres gwałtownych przemian gospodarczych i społecznych. Transformacja ustrojowa przyniosła rozwój przedsiębiorczości, ale również nowe zagrożenia: przestępczość gospodarczą, wzrost bezrobocia, konflikty społeczne oraz dynamiczne zmiany urbanistyczne w aglomeracji trójmiejskiej.

Dzielnicowi ponownie znaleźli się na pierwszej linii kontaktu ze społeczeństwem. To oni rozpoznawali lokalne problemy, budowali relacje z samorządami, szkołami i wspólnotami mieszkaniowymi oraz reagowali na zmieniające się zagrożenia bezpieczeństwa.

Jednocześnie wraz z rozwojem struktur Policji zaczęto stopniowo obciążać dzielnicowych dodatkowymi zadaniami administracyjnymi i procesowymi.

Historia zatoczyła koło.

Wyzwania współczesności

Na początku XXI wieku coraz częściej można było usłyszeć w policyjnym środowisku, że największym problemem dzielnicowego nie jest brak pracy, lecz… brak czasu na własną dzielnicę.

Przez wiele lat sposób pełnienia tej służby regulowało Zarządzenie nr 528 Komendanta Głównego Policji z dnia 6 czerwca 2007 roku, które miało uporządkować organizację pracy dzielnicowych i jasno określić ich zadania. W założeniu dokument ten wzmacniał rolę policjanta odpowiedzialnego za konkretny rejon jako gospodarza terenu — funkcjonariusza znającego mieszkańców, lokalne problemy i zagrożenia.

Podstawą służby miał być obchód. Rozmowa z ludźmi. Obecność w środowisku. Równocześnie jednak zmieniały się wyzwania stojące przed Policją. Jednym z przełomowych momentów było wprowadzenie w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych procedury „Niebieskie Karty”, stanowiącej odpowiedź na problem przemocy domowej. Po raz pierwszy przemoc domowa przestała być traktowana wyłącznie jako incydentalna interwencja porządkowa, a zaczęła być postrzegana jako zjawisko wymagające długofalowych i skoordynowanych działań wielu instytucji.

W tym systemie szczególną rolę powierzono dzielnicowym. To oni, dzięki znajomości lokalnego środowiska, utrzymywali kontakt z rodzinami objętymi procedurą, współpracowali z pomocą społeczną, szkołami i samorządami oraz monitorowali sytuację osób wymagających wsparcia. Dzielnicowy coraz częściej stawał się
nie tylko policjantem podejmującym interwencję, lecz także funkcjonariuszem prowadzącym długotrwałą pracę profilaktyczną.

Z czasem jednak rzeczywistość zaczęła wyglądać inaczej. Na dzielnicowego nakładano kolejne obowiązki. Oprócz rozpoznania rejonu i działań profilaktycznych prowadził czynności wyjaśniające, przyjmował zawiadomienia o wykroczeniach i przestępstwach, sporządzał dokumentację, realizował pomoc prawną dla innych jednostek, a w określonych sytuacjach prowadził także postępowania przygotowawcze. Analizował stan bezpieczeństwa, przygotowywał wnioski dotyczące dyslokacji patroli i uczestniczył w działaniach wymagających wsparcia kadrowego.

Każde zdarzenie w rejonie oznaczało kolejne zadania — zabezpieczenie miejsca, ustalenie świadków, kontakt z pokrzywdzonymi oraz sporządzenie dokumentacji. Do tego dochodziła rozbudowana sprawozdawczość oraz konieczność stałego aktualizowania wiedzy o środowisku: osobach zagrożonych demoralizacją, rodzinach objętych procedurą „Niebieskich Kart”, osobach uzależnionych czy miejscach szczególnie narażonych na przestępczość.

Dzielnicowy miał wiedzieć praktycznie wszystko o swoim rejonie — od sytuacji społecznej mieszkańców po miejsca gromadzenia się młodzieży, szkoły, instytucje publiczne czy punkty szczególnie wymagające nadzoru.

W praktyce oznaczało to coraz więcej czasu poświęcanego dokumentacji i zadaniom organizacyjnym. Policjant przypisany do dzielnicy coraz częściej realizował obowiązki niezwiązane bezpośrednio ze swoim rejonem, a jego obecność w terenie stawała się ograniczona.

Sytuacja ta przypominała początki Policji Państwowej sprzed niemal stu lat, kiedy funkcjonariusz również bywał traktowany jako urzędnik „do wszystkiego”. Historia ponownie zataczała koło. Coraz wyraźniej dostrzegano, że jeśli dzielnicowy ma pozostać policjantem pierwszego kontaktu, konieczny jest powrót do podstawowej idei tej służby — obecności wśród ludzi, a nie w dokumentacji.

Zmiana była już tylko kwestią czasu.


Powrót do źródeł – nowa jakość służby dzielnicowego
Potrzeba zmian dojrzewała przez lata. Zarówno sami policjanci, jak i mieszkańcy coraz wyraźniej dostrzegali, że dzielnicowy – choć formalnie przypisany do swojej społeczności – zbyt często znikał z niej na rzecz obowiązków organizacyjnych i administracyjnych. A przecież sens tej służby od początku był prosty: policjant ma być obecny tam, gdzie żyją ludzie.

Przełom nastąpił w 2016 roku wraz z wprowadzeniem Zarządzenia nr 5 Komendanta Głównego Policji z dnia 20 czerwca 2016 r. w sprawie metod i form wykonywania zadań przez dzielnicowego i kierownika dzielnicowych.

Dla wielu funkcjonariuszy była to zmiana długo oczekiwana. Reformę oparto na założeniu, które w gruncie rzeczy powracało do idei sprzed dziewięćdziesięciu lat — dzielnicowy ma przede wszystkim znać swój rejon i swoich mieszkańców.

Ograniczono więc liczbę dodatkowych obowiązków niezwiązanych bezpośrednio z pracą w środowisku lokalnym. Zrezygnowano z wielu czynności procesowych, które wcześniej pochłaniały znaczną część czasu służby. Wyraźnie podkreślono, że podstawą pracy dzielnicowego jest kontakt z mieszkańcami, diagnozowanie problemów bezpieczeństwa oraz działania profilaktyczne.

Wprowadzono także podział na dzielnicowych miejskich i pozamiejskich, uwzględniający specyfikę służby w różnych częściach kraju. Bo inne wyzwania stoją przed policjantem odpowiadającym za gęsto zabudowane osiedla Gdańska czy Gdyni, a inne przed dzielnicowym patrolującym rozległe tereny powiatów kartuskiego, bytowskiego czy człuchowskiego, gdzie jeden rejon obejmuje nieraz kilka miejscowości oddalonych od siebie o kilkanaście kilometrów.
Równolegle uruchomiono Krajową Mapę Zagrożeń Bezpieczeństwa — narzędzie, które pozwoliło mieszkańcom bezpośrednio wskazywać miejsca wymagające interwencji Policji. Technologia stała się wsparciem codziennej służby, jednak jej fundamentem nadal pozostał człowiek.


Bo nawet najbardziej nowoczesny system nie zastąpi rozmowy na klatce schodowej, spotkania z seniorami czy wizyty w lokalnej szkole. Dzielnicowy ponownie stał się policjantem pierwszego kontaktu — partnerem społeczności lokalnej na miarę potrzeb obecnych czasów.

Sukcesy pomorskich dzielnicowych

Profesjonalizm i zaangażowanie dzielnicowych znajdują potwierdzenie również w ogólnopolskich konkursach i inicjatywach promujących tę służbę. Funkcjonariusze garnizonu pomorskiego od lat należą do ścisłej czołówki w kraju, udowadniając, że skuteczna Policja zaczyna się od dobrej znajomości lokalnej społeczności.

Potwierdzeniem wysokiego poziomu pracy dzielnicowych Pomorskiej Policji są wyniki ogólnopolskich zawodów „Dzielnicowy Roku”. W 2023 roku podkomisarz Jan Teleżyński, Kierownik Rewiru Dzielnicowych Komisariatu Policji w Gdyni Oksywiu, zdobył pierwsze miejsce w klasyfikacji indywidualnej kierowników rewirów dzielnicowych. Reprezentacja Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku w składzie podkomisarz Jan Teleżyński, starszy aspirant Kamil Stachnio oraz młodszy aspirant Adam Serkowski zwyciężyła również w klasyfikacji drużynowej.


Podczas finału zawodów w 2025 roku drugie miejsce w klasyfikacji indywidualnej kierowników rewirów dzielnicowych zajął podkomisarz Bartosz Waga, Kierownik Rewiru Dzielnicowych Komisariatu Policji w Sopocie.


#DzielnicaBEZstrachu

Ogólnopolska kampania społeczna #DzielnicaBEZstrachu to wspólna inicjatywa Komendy Głównej Policji oraz Telewizji Puls, realizowana przy udziale twórców i aktorów serialu kryminalnego „Dzielnica strachu”. Jej celem jest promowanie bezpieczeństwa lokalnego oraz budowanie współpracy mieszkańców z dzielnicowymi. 

Centralnym elementem programu jest internetowy plebiscyt #SuperDzielnicowy 2026, w którym mieszkańcy całej Polski mogą zgłosić i wybrać swojego dzielnicowego. Kampanię promują aktorzy serialu: Andrzej Młynarczyk, Jagoda Małyszek oraz Teresa Dzielska, przybliżając społeczeństwu codzienną służbę policjantów pracujących najbliżej ludzi. 

W plebiscycie nagradzani są zarówno funkcjonariusze, jaki mieszkańcy:
•    zwycięski policjant otrzymuje tytuł #SuperDzielnicowego, statuetkę oraz nagrodę finansową,
•    w wyróżnionej dzielnicy organizowana jest uroczysta gala i spotkanie z aktorami serialu,
•    autorzy najlepszych uzasadnień zgłoszeń mogą zdobyć nagrody pieniężne – 5 × 1000 zł

Głosowanie odbywa się poprzez formularz dostępny na stronie kampanii i może być ponawiane codziennie przez cały okres trwania akcji. To prosty sposób, by podziękować policjantowi, który realnie wpływa na bezpieczeństwo swojej społeczności.

Wejdź na dzielnicabezstrachu.pl i oddaj głos na swojego #SuperDzielnicowego 2026.

Bibliografia
Filip K., Milicja Obywatelska w Sopocie w latach 1945–1949, Instytut Pamięci Narodowej, Gdańsk 2011.
Jóźwiak I., Zagził D., Policja Państwowa 1919–1939. Materiały dla nauczyciela, Instytut Pamięci Narodowej, Białystok–Olsztyn–Warszawa 2019.
Policja 997. Historia Policji – wydanie specjalne, Komenda Główna Policji, Warszawa 2014.
Policja 997 – wydanie specjalne nr 5/2016: Dzielnicowi, Komenda Główna Policji, Warszawa 2016.
Stołeczny Magazyn Policyjny – wydanie specjalne „100 lat Policji”, Komenda Stołeczna Policji, Warszawa.

 

 

Powrót na górę strony