Wiadomości

Gdynia - oszukał matkę na prawie 30 tys. zł.

Data publikacji 21.11.2008

Gdyńscy policjanci zatrzymali w ubiegły piątek 15-latka, który wykorzystując łatwowierność swojej matki wyłudził od niej prawie 30 tys. zł. w gotówce i sprzęcie komputerowym. Chłopak wmawiał jej, że pieniądze i laptopy przeznaczone są na kaucję dla aresztowanego znajomego i na okup dla porywaczy. Zatrzymany usłyszał już 13 zarzutów. O jego losie zadecyduje teraz sąd rodzinny.

Gdyńscy policjanci zatrzymali w ubiegły piątek 15-latka, który wykorzystując łatwowierność swojej matki wyłudził od niej prawie 30 tys. zł. w gotówce i sprzęcie komputerowym. Chłopak wmawiał jej, że pieniądze i laptopy przeznaczone są na kaucję dla aresztowanego znajomego i na okup dla porywaczy. Zatrzymany usłyszał już 13 zarzutów. O jego losie zadecyduje teraz sąd rodzinny.

W piątek po południu gdyńscy policjanci zatrzymali 15-latka, który rzekomo zaginął. Jak się okazało, nie tylko to było nieprawdą, 15-letni mieszkaniec Gdyni wykorzystując sytuację rodzinną i naiwność swojej matki, od marca br. wyłudził od niej laptopy, telefony komórkowe i kilkanaście tysięcy złotych.

Chłopak po raz pierwszy oszukał swoją matkę w marcu br. Wówczas wymyślił historyjkę, że dziecko koleżanki zachorowało i potrzebne są pieniądze. Mama dała mu 300 zł. Dla wyimaginowanego pana Mirka, który został aresztowany i potrzebuje pieniądze na kaucję wyłudził cztery laptopy warte ponad 12 tys. zł i 1,7 tys. w gotówce.

Ponadto młody oszust pokazał swojej matce sfałszowane pismo z sądu okręgowego, w którym nakazuje się jej przekazanie laptopa wartego 4 tys. zł. i telefonu komórkowego. Jeżeli tego nie wykona, syn miał zostać aresztowany. Następnie chłopak sfingował swoje porwanie i wysłał list z żądaniem 15 tys. zł. okupu.

Zaniepokojona kobieta znalazła w jego pokoju zapiski, w których rozdzielał swoje cenne przedmioty rodzinie i kolegom. Natychmiast zgłosiła zaginięcie syna na komisariacie.

Policjanci pracujący przy tej sprawie zatrzymali chłopaka w momencie, gdy przyjechał na specjalnie wywołane spotkanie ze swoją matką.

Wtedy też okazało się, że żadnego porwania nie było, a pan Mirek i chore dziecko koleżanki to wymysły 15-latka.

Funkcjonariusze zatrzymali też 17-latka, który przywiózł autem chłopaka na spotkanie. Okazało się, że prowadził on pojazd wbrew zakazowi sądowemu. W samochodzie policjanci znaleźli m.in. wyłudzony przez chłopaka sprzęt elektroniczny. Piętnastolatek usłyszał 13 zarzutów, jego sprawą zajmie się sąd dla nieletnich.
Powrót na górę strony