Alkohol za kierownicą to prosta droga do tragedii – 25-latek zakończył jazdę dachowaniem
Jazda pod wpływem alkoholu to nie tylko łamanie prawa, to przede wszystkim igranie z życiem. Przekonał się o tym 25-letni kierowca, którego podróż zakończyła się dachowaniem. Świadkiem skutków tego skrajnie nieodpowiedzialnego zachowania był funkcjonariusz z Komendy Powiatowej Policji w Pruszczu Gdańskim, który w czasie wolnym, jadąc na popołudniową służbę, najechał na miejsce zdarzenia i natychmiast podjął interwencję.
Do zdarzenia doszło w niedzielę wieczorem na drodze wojewódzkiej nr 222 pomiędzy Trzcińskiem a miejscowością Kokoszkowy. Asp. Michał Kirchner, będąc w drodze na służbę, nagle zauważył przed sobą rozbite na poboczu auto. Widząc, że do zdarzenia doszło przed chwilą, natychmiast zatrzymał się i ruszył z pomocą. Wspólnie z innymi osobami zabezpieczył miejsce zdarzenia. Podczas rozmowy z 25-letnim kierowcą i sprawdzania jego stanu zdrowia, policjant poczuł od niego wyraźny zapach alkoholu. Funkcjonariusz uniemożliwił mężczyźnie oddalenie się z miejsca zdarzenia oraz niezwłocznie zadzwonił na numer alarmowy i powiadomił służby o zaistniałej sytuacji. Policjant sprawował nadzór nad kierowcą Seata, aż do momentu przyjazdu patrolu ruchu drogowego, któremu przekazał ujętego kierowcę. Badanie alkomatem wykazało, że 25-latek był nietrzeźwy - miał w swoim organizmie blisko 3 promile alkoholu. Zatrzymany mężczyzna spędził noc w policyjnej celi. Po wytrzeźwieniu usłyszy zarzuty, a za popełnione przestępstwo grozi mu kara do 3 lat więzienia.
To zdarzenie jest dobitnym przykładem na to, jak tragiczne skutki niesie ze sobą wsiadanie za kierownicę pod wpływem alkoholu. Nietrzeźwy kierowca ma spowolnione reakcje i nieadekwatnie ocenia sytuację na drodze, co w tym przypadku doprowadziło do dachowania, a w innej sytuacji mogło kosztować życie niewinnych osób. Dzięki czujności i szybkiej reakcji policjanta z Pruszcza Gdańskiego kolejna osoba stwarzająca śmiertelne zagrożenie na drodze poniesie zasłużone konsekwencje.