Wiadomości

ZŁODZIEJ ZOSTAWIŁ SWOJE DOKUMENTY NA MIEJSCU PRZESTĘPSTWA

Data publikacji 02.09.2009

Tylko pół godziny potrzebowali policjanci z Oruni aby ustalić i zatrzymać sprawcę kradzieży. 50-latek najpierw ukradł z terenu budowy portfel wraz z dokumentami i pieniędzmi, a potem spłoszony uciekł, pozostawiając na miejscu przestępstwa swój rower oraz saszetkę z dokumentami. Mundurowi nie mieli więc problemu z ustaleniem jego tożsamości. Funkcjonariusze odnaleźli też cały skradziony łup i przekazali go właścicielowi. 50-latkowi grozi teraz do 2 lat pozbawienia wolności.

Tylko pół godziny potrzebowali policjanci z Oruni aby ustalić i zatrzymać sprawcę kradzieży. 50-latek najpierw ukradł z terenu budowy portfel wraz z dokumentami i pieniędzmi, a potem spłoszony uciekł, pozostawiając na miejscu przestępstwa swój rower oraz saszetkę z dokumentami. Mundurowi nie mieli więc problemu z ustaleniem jego tożsamości. Funkcjonariusze odnaleźli też cały skradziony łup i przekazali go właścicielowi. 50-latkowi grozi teraz do 2 lat pozbawienia wolności.

Wczoraj rano dyżurny z komisariatu na Oruni otrzymał zgłoszenie od pracowników z terenu budowy, że jednemu z nich skradziono portfel, w którym miał dokumenty i 10 zł.

Funkcjonariusze przyjechali na miejsce i ustalili, że do zdarzenia doszło kiedy trzech mężczyzn wykonywało prace budowlane. Wtedy sprawca wszedł na parter remontowanego budynku i przeszukał pozostawioną przez pracowników odzież. Następnie z kieszeni spodni należących do 21-letniego mieszkańca Gdyni wyciągnął portfel, po czym uciekł spłoszony przez pokrzywdzonego.

Jak się okazało, podczas ucieczki złodziej pozostawił na miejscu przestępstwa swój rower oraz saszetkę z dokumentami. Pół godziny po zgłoszeniu policjanci z Oruni zatrzymali na ul. Solnika 50-letniego gdańszczanina, który okradł 21-latka z portfela, dokumentów i 10 zł. W zaroślach przy ul. Armii Krajowej funkcjonariusze znaleźli całe skradzione mienie i przekazali je pokrzywdzonemu.

50-letni mężczyzna trafił do policyjnego aresztu.

Za kradzież dokumentów grozi mu kara pozbawienia wolności do 2 lat.
Powrót na górę strony