Wiadomości

POBIŁ NA ŚMIERĆ DLA PIWA

Data publikacji 02.09.2009

Dzielnicowi ze Stogów zatrzymali 47-letniego mężczyznę, który ze skutkiem śmiertelnym pobił swojego 58-letniego kolegę. Sprawca zareagował agresją po tym, jak jego znajomy nie zgodził się by wypił jego piwo. Dziś do sądu wpłynie wniosek o tymczasowe aresztowanie 47-latka. Grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności.

Dzielnicowi ze Stogów zatrzymali 47-letniego mężczyznę, który ze skutkiem śmiertelnym pobił swojego 58-letniego kolegę. Sprawca zareagował agresją po tym, jak jego znajomy nie zgodził się by wypił jego piwo. Dziś do sądu wpłynie wniosek o tymczasowe aresztowanie 47-latka. Grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności.

Wczoraj w południe na terenie działek ogrodniczych dzielnicowi ze Stogów zatrzymali 47-letniego mężczyznę. Intensywna praca policjantów wykazała, że to właśnie on prawie rok temu pobił ze skutkiem śmiertelnym 58-latka z Gdańska.

W kwietniu br. pewien gdańszczanin zaalarmował policjantów ze Stogów, że w okolicy ogródków działkowych leżą zwłoki ludzkie. Ciało mężczyzny przewieziono na sekcję, która wykazała, że do jego śmierci ktoś się przyczynił, a zgon nastąpił w wyniku złamania kości gnykowej. Wynikiem kilkumiesięcznej pracy śledczych było wczorajsze zatrzymanie sprawcy tego tragicznego w skutkach pobicia.

Ustalenia funkcjonariuszy wykazały, że w październiku 2008r., sprawca wspólnie z 58-letnim pokrzywdzonym spożywał alkohol. Kiedy 47-latek chciał wypić piwo należące do kolegi, ten sprzeciwił się i kopnął go. Wtedy mężczyzna wpadł w szał zaczął bić 58-latka. W pewnym momencie przewrócił go na ziemię i uklęknął na jego szyi łamiąc mu kość gnykową. Następnie sprawca odszedł pozostawiając na działkach swojego 58-letniego znajomego, który po jakimś czasie zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.

Zatrzymany 47-latek trafił do policyjnego aresztu. Wcześniej był już karany za kradzieże. Dziś do sądu wpłynie wniosek, aby najbliższe trzy miesiące spędził w areszcie.

Za pobicie ze skutkiem śmiertelnym grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności.
Powrót na górę strony