Nietrzeźwy pacjent zaatakował ratowników medycznych, groził im, naruszył nietykalność oraz zniszczył mienie.
Kilka dni temu, 28 grudnia około godziny 4:00 rano, w Wejherowie doszło do poważnego incydentu z udziałem 19-letniego mężczyzny, który będąc pod wpływem alkoholu, zaatakował zespół ratowników medycznych. Mężczyzna wykazał się skrajną agresją, co skutkowało naruszeniem nietykalności cielesnej ratowników oraz groźbami karalnymi. W wyniku tych wydarzeń, trzech ratowników medycznych zostało pokrzywdzonych, a mienie uszkodzone. Wobec agresora policjanci podjęli działania, w wyniku których doszło do jego zatrzymania i osadzenia w policyjnym areszcie. Obecnie oczekuje na postawienie zarzutów w Prokuraturze Rejonowej w Wejherowie. Za popełnione przestępstwa odpowie przed sądem, za popełnione przestępstwa grozi mu kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
Policjanci zostali wezwani na miejsce przez załogę medyczną, która potrzebowała wsparcia wobec agresywnego pacjenta. Mężczyzna będąc pod wpływem alkoholu, tracąc i odzyskując świadomość, stawał się coraz bardziej agresywny i kierował swoje zachowanie wobec każdej osoby znajdującej się w otoczeniu. Do zdarzenia doszło 28 grudnia, przed godziną 4:00 rano w Wejherowie. Ratownicy medyczni, którzy zostali do niego wezwani, udzielając mu pomocy w związku ze stanem zdrowia, stali się obiektem agresji i podczas udzielania mu pomocy jeden z ratowników został uderzony i kopnięty w twarz, co skutkowało spowodowaniem obrażeń. Mężczyzna kierował również groźby karalne wobec ratowników, znieważył jednego z nich oraz uszkodził nosze, na których udzielano mu pomocy, co stanowi zniszczenie mienia.
Ze względu na stan zdrowia sprawca początkowo przebywał w szpitalu. Po ustaniu przeszkód medycznych uniemożliwiających zatrzymanie, policjanci doprowadzili go do policyjnego aresztu. Obecnie przebywa w dyspozycji policjantów, ale jeszcze dziś zostanie doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Wejherowie, gdzie usłyszy zarzuty. Niewykluczone jest zastosowanie wobec niego środków zapobiegawczych.